Finał sprawy asesorów. KRS zgodziła się na podjęcie obowiązków przez 252 osoby

Finał sprawy asesorów. KRS zgodziła się na podjęcie obowiązków przez 252 osoby

O decyzji Rady powiedział w piątek jej szef sędzia Dariusz Zawistowski.

W czwartek KRS zdecydowała, że ponownie rozpatrzy sprawy 255 asesorów spośród 265, co do których wyraziła sprzeciw. Rada zdecydowała o zastosowaniu wobec nich przepisu mówiącego, że „w przypadku ujawnienia nowych okoliczności dotyczących osoby wskazanej we wniosku o powołanie do pełnienia urzędu sędziego albo asesora sądowego, Rada może z urzędu lub na wniosek uczestnika postępowania ponownie rozpatrzyć sprawę”.

Za taką okoliczność KRS uznała złożenie przez asesorów „dokumentów, które powinny być podstawą podjęcia decyzji o mianowaniu na stanowisko asesora”. Po tym KRS ponowne rozpatrzyła kandydatury.

Co do 10 pozostałych asesorów, część z nich nie złożyła uzupełnienia dokumentów, a wobec części pojawiły się rozbieżności interpretacyjne dotyczące kwestii odbycia przez nich aplikacji sędziowskiej.

W końcu października KRS postanowiła nie powoływać 265 asesorów, którzy we wrześniu br. odebrali akty mianowania od ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. KRS skorzystała z prawa do wyrażenia sprzeciwu co do powierzenia im obowiązków sędziego. Minister Ziobro uznał, iż KRS pokazała, że „jest ciałem niereformowalnym”. Zarzuty KRS są kuriozalne, bezpodstawne i niesprawiedliwe – oceniła dyrektor Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury Małgorzata Manowska.

Asesorów nie było w polskich sądach od wiosny 2009 r. Było to efektem wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2007 r., gdy uchylono ówczesne przepisy o asesorach, stwierdzając ich niezgodność z konstytucją. Jednak – jak później zaczęto wskazywać, opierając się na kilkuletnich doświadczeniach – okazało się, że asesura jest najlepszym sposobem weryfikacji, czy kandydat na sędziego sprawdza się w tej roli. W związku z tym w 2016 r. przywrócono instytucję asesora sądowego, zaś po nowelizacjach rozstrzygnięto, iż powrót asesorów do sądów nastąpi jesienią tego roku.

„Lepiej późno niż wcale”

Lepiej późno niż wcale; cieszę się, że większość członków Krajowej Rady
Sądownictwa otrzeźwiała i podeszła do sprawy powołania asesorów sądowych
odpowiedzialnie – powiedział wiceszef resortu sprawiedliwości Łukasz Piebiak.

Zdaniem wiceministra na piątkowe postanowienie Rady wpłynął negatywny
odbiór jej wcześniejszej decyzji. – Chyba nie kojarzę żadnego głosu w
debacie publicznej, który by popierał decyzję KRS. Jestem przekonany, że
to jakoś przemówiło do rozsądku Radzie – stwierdził Piebiak.

Wiceminister zaznaczył jednocześnie, że podczas piątkowej
konferencji prasowej przewodniczący KRS Dariusz Zawistowski i rzecznik
Waldemar Żurek starali się wykazać, że wcześniejsza decyzja Rady o
zablokowaniu wszystkich powołań asesorów „miała swoje podstawy”, mimo że
– jak dodał – zarówno opinia publiczna, jak i asesorzy, ministerstwo
oraz Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury, uznały jednoznacznie, że
„to, co było wtedy, to była jakaś polityczna demonstracja, wybryk, to
nie miało nic wspólnego ze stosowaniem przepisów ustawy”.

Jak zaznaczył, ogłoszona w piątek decyzja „nie niweluje” wcześniej
wyrażonej „jednoznacznej” oceny postawy KRS. – To jest trochę, jak
posprzątanie bałaganu, który się samemu zrobiło; nie w całości – bo nie
wszyscy z 265 asesorów pójdą na salę rozpraw, z ogromnym stresem
młodych ludzi, z ogromnymi stratami wizerunkowymi dla samej Rady, ale
lepiej przestać grzeszyć i naprawić grzechy niż tkwić w uporze – mówił
wiceszef MS. – Z tego punktu widzenia uważam, że decyzja dzisiejsza jest
dobra i cieszę się, że nie było takiego ślepego uporu – dodał.

Pytany, czy decyzja wpływa jakoś na ocenę KRS wyrażoną m.in. przez
szefa MS, który po ogłoszeniu sprzeciwu wobec powołania asesorów
stwierdził, że decyzja ta pokazuje, iż Rada „jest ciałem
niereformowalnym”, Piebiak przyznał, że po wcześniejszej decyzji KRS
resort był przekonany, że z ciałem tym „nie da rozmawiać rozsądnie”.
Obecnie – według niego – okazuje się, że „odpowiednio duża dawka nacisku
opinii publicznej i argumentów trafia do Rady”. – To jest dość
optymistyczne, ale to i tak nie zmienia naszej determinacji ku temu,
żeby zakończyć już jak najszybciej los tej Rady w tym wydaniu –
zaznaczył wiceminister.


Source: Gazeta prawna