Politycy prześwietlili kandydatów do KRS

Politycy prześwietlili kandydatów do KRS

W piątek PO i Nowoczesna złożyły pismo do złożyli pismo do szefa MS Zbigniewa Ziobry, w którym zapowiedziały interwencję poselską w celu zapoznania się z przeprowadzoną przez ministra sprawiedliwości weryfikacją kandydatów zgłoszonych do KRS.

W niedzielę na antenie TVP Info kandydatury do Rady skomentowali politycy.

Prezydencki minister Andrzej Dera podkreślił, że prawo obowiązuje wszystkich. „Każdy mógł zgłosić się do konkursu w taki czy inny sposób” – wskazał. „Ci, którzy się nie zgłosili – jeszcze presja tego środowiska, żeby się nie zgłaszać, żeby robić wokół tego jakąś zadymę – nie mają prawa w tej chwili do krytyki” – uważa Dera. „Jak chcieli wpływać na polskie sądownictwo mogli się zgłosić i mogli być wybrani przez polski parlament” – ocenił minister.

Według polityka PO Andrzeja Halickiego rząd PiS „stworzył system oligarchiczny” w sądownictwie. „Tylko już nawet nie związany z samorządem sędziowskim czy prawniczym, tylko z tym, przed czym przestrzegaliście – władzą jednego ośrodka, czyli Ministerstwa Sprawiedliwości i Zbigniewa Ziobry osobiście” – dodał. Jego zdaniem, kandydatury na sędziów KRS „płyną z gabinetu” szefa MS.

Z kolei Agnieszka Ścigaj z Kukiz’16 podkreśliła, że i sędziowie, i politycy, a przede wszystkim obywatele, powinni mieć wpływ na reformę sądownictwa. Jej zdaniem „udział obywateli jest konieczny, tylko trzeba ich traktować poważnie”.

Natomiast Piotr Misiło z Nowoczesnej uważa, że „to prawo (o KRS) nie powinno obowiązywać, bo złamało konstytucję przynajmniej w kilku punktach”.

Politycy odnieśli się również do sprawy sędziego Topyły. Sąd Najwyższy uniewinnił we wtorek w sprawie dyscyplinarnej sędziego Topyłę od zarzutu kradzieży 50 zł. Tym samym SN zmienił wyrok sądu dyscyplinarnego I instancji, który usunął Topyłę ze stanu sędziowskiego w związku z tym zarzutem. O zmianę wyroku pierwszej instancji i uniewinnienie sędziego wnieśli przed SN obrońcy sędziego oraz – modyfikując stanowisko – zastępca rzecznika dyscyplinarnego płockiego sądu okręgowego. Wskazywali m.in., że z całkowitą pewnością nie da się wykluczyć tezy o „automatyzmie działania” i „roztargnieniu” obwinionego sędziego, a w związku z tym wątpliwości w sprawie muszą przemawiać na korzyść obwinionego.

Dominik Tarczyński (PiS) ocenił, że „ta sytuacja dowodzi – jak wiele innych – że ta reforma jest potrzebna”. „Ta nadzwyczajna kasta ma cały czas poczucie wyższości” – przekonywał. „W mojej ocenie doszło do konsultacji politycznej. To było nie na rękę całej nadzwyczajnej kaście” – powiedział polityk PiS.

Według Andrzeja Dery „nikomu się aż takie roztargnienie nie zdarza”. „Ocena tego faktu druzgocąca” – stwierdził minister. „Sąd Najwyższy próbuje pokrętną argumentacją uniewinnić sędziego i de facto uniewinnia” – mówił Dera. Jego zdaniem przez tę sytuację do społeczeństwa idzie przekaz, że prawo dla sędziów jest inaczej oceniane. „To pokazuje, jak reforma polskiego sądownictwa jest niezbędna i potrzebna” – dodał minister.

Agnieszka Ścigaj stwierdziła, że „roztargniony Sąd Najwyższy” pokazał „dowód kolejny na to, że to, o co apelowało środowisko sędziowskie, że oni sami mogą się naprawiać, (…) po prostu nie ma racji bytu, bo nie potrafią tego zrobić”.

Z kolei polityk Nowoczesnej przyznał, że trudno mu sobie wyobrazić, „aby mówić o jakimś banalnym rozkojarzeniu”, ale – jak mówił – „może być w życiu różnie”. „Sąd też czasami bywa roztargniony” – dodał. „To, że sąd wydał taką decyzję, to nie znaczy, że należy niezgodnie z prawem powoływać sędziów KRS” – zaznaczył Misiło.

Zgodnie z nowelizacją ustawą o KRS podmiotami uprawnionymi do zgłoszenia propozycji kandydatów do KRS są grupy 25 sędziów oraz grupy co najmniej dwóch tysięcy obywateli. Kandydaci są wskazywani spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, administracyjnych i wojskowych.

Termin zgłaszania kandydatów na członków KRS upłynął pod koniec stycznia; do Sejmu wpłynęło 18 zgłoszeń. Jak poinformował wcześniej PAP dyrektor CIS Andrzej Grzegrzółka, lista osób popierających kandydata (sędziów, obywateli) to „załączniki do zgłoszenia, które zgodnie z art. 11c ustawy o KRS nie są podawane do publicznej wiadomości”.

Sejm ma wybierać członków KRS co do zasady większością trzech piątych głosów, głosując na ustaloną przez sejmową komisję listę 15 kandydatów. W przypadku niemożności wyboru większością 3/5, głosowano by na tą samą listę, ale o wyborze decydowałaby bezwzględna większość głosów.

W styczniu Krajowa Rada Sądownictwa zaapelowała do sędziów, by nie zgadzali się kandydować w wyborach nowych członków KRS. Według Rady żaden sędzia nie powinien wziąć udziału w tych wyborach, aby „dochować wierności ślubowaniu sędziowskiemu.


Source: Gazeta prawna