Sąd odroczył do 21 grudnia posiedzenie ws. aresztowania Leszka Czarneckiego

&lt![CDATA[

Posiedzenie zostało odroczone do 21 grudnia 2020 roku.

W poniedziałek Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia miał rozpoznać
wniosek Prokuratury Regionalnej w Warszawie o zastosowanie tymczasowego
aresztu wobec Leszka Czarneckiego. Prokuratura wydała postanowienie o
przedstawieniu mu zarzutów w związku z tzw. aferą GetBack, ale nie
zostały mu formalnie ogłoszone, bo biznesmen przebywa za granicą.

Jak przekazał w rozmowie z PAP mec. Jacek Dubois, reprezentujący
przed sądem nieobecnego Czarneckiego, w poniedziałek obrona złożyła
wniosek o odroczenie rozpoznania sprawy do czasu możliwości pojawienia
się na sali głównego obrońcy czyli mec. Romana Giertycha.

„Miesiąc temu, w przeddzień posiedzenia, pan mecenas Giertych został
zatrzymany. Bez jakiejkolwiek podstawy prawnej postawiono mu zarzuty.
Miało to na celu pozbawienie pana Czarneckiego prawa do obrony. Dziś po
raz drugi pana mecenasa nie ma jako obrońcy, bo w sposób akonstytucyjny
wydano postanowienie o zakazie wykonywania zawodu. Myślę, że w przyszłym
tygodniu pan mecenas wróci do tej sprawy jako obrońca” – mówił Dubois
po opuszczeniu sali rozpraw.

Adwokat przekazał, że w jego opinii „prokuratura po raz kolejny
zawaliła”, ponieważ przed skierowaniem wniosku o „jakikolwiek środek
zapobiegawczy należy przedstawić podejrzanemu zarzuty” i dać mu
możliwość ustosunkowania się do nich.

„W tej sprawie prokuratura, próbując obejść prawo, od razu skierowała
wniosek o tymczasowe aresztowanie, zakładając, że nasz klient się
ukrywa. Nie zostały spełnione wszystkie przesłanki formalne, nie dano
panu Czarneckiemu szansy, żeby się bronić” – dodał Dubois. Jego zdaniem
wniosek skierowano „po cichu”, bez informowania opinii publicznej.

„Miała miejsce próba wyłudzenia orzeczenia o aresztowaniu naszego
klienta, na szczęście sąd po raz drugi przestrzega reguł sprawiedliwego
procesu i stwierdził, że nie może dojść do wydania decyzji bez
zniwelowania wszystkich błędów proceduralnych, których dopuściła się
prokuratura” – powiedział.

Mecenas Dubois powiedział zgromadzonym na sądowym korytarzu
przedstawicielom mediów, że Leszek Czarnecki nie ukrywa się przed
organami ścigania i „przebywa w miejscu zamieszkania, którego adres był
znany prokuraturze i wszystkim organom finansowym”.

„Prokuratura zawsze potrafiła go zawiadomić, tym razem takiego
działania nie podjęto. Prokuratura ogłuchła i oślepła, stwierdziła, że
pan Czarnecki się ukrywa” – dodał.

Jacek Dubois powiedział PAP, że obrona złożyła do sądu pisemny
wniosek o powołanie biegłego z zakresu okulistyki, który miałby
przebadać Leszka Czarneckiego. Biznesmen cierpi na schorzenie, które ma
mu uniemożliwiać przebywanie w warunkach aresztu śledczego. Prokuratura
Regionalna w Warszawie powołała w tej sprawie biegłego z zakresu
medycyny sądowej, który w oparciu o posiadaną dokumentację medyczną
orzekł, że nie widzi przeciwskazań do pozbawienia Czarneckiego wolności.
Opinia została przekazana sądowi na poprzednim posiedzeniu, 16
października.

Na posiedzeniu sądu w poniedziałek 16 listopada stawili się
przedstawiciele Stowarzyszenia Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack
S.A. Podkreślali, że ich sprawa ma charakter „czysto kryminalny” i
apelowali, by nie robić z tzw. afery GetBack sprawy politycznej.

„Jestem poszkodowaną przez banki pana Czarneckiego. On odpowiada za
to, co się działo w jego placówkach. Chcemy zwrócić uwagę opinii
publicznej na to, że meritum problemu są poszkodowani, którzy przez dwa i
pół roku walczyli o to, żeby zajęto się tą sprawą i wyjaśniono
okoliczności i zwrócono nam pieniądze, które straciliśmy w wyniku
szeroko zaplanowanego procederu przestępczego w placówkach Idea Banku.
Przez to, że pan Czarnecki nie podjął w tym czasie dialogu z nami, mamy
prawo przypuszczać, że teraz też będzie mataczył. Pojawiły się względy
polityczne, nasza sprawa może być przez to spychana na margines” –
mówiła Ewa Głowacka.

Poszkodowana dodała w imieniu Stowarzyszenia, że osoby oszukane
oczekują od prokuratury zabezpieczenia środków finansowych, które
pozwolą na zwrócenie im utraconych pieniędzy.

„Jeżeli pan Leszek Czarnecki jest uczciwym człowiekiem i nie wiedział
co się dzieje, a teraz już wie, to dokona zwrotu tych kilkudziesięciu
milionów prowizji, które bank zarobił. Przecież bank nie robił tego za
darmo, miał ogromny przychód, a klienci tracili” – mówił po posiedzeniu
sądu Artiom Bujan, prezes Stowarzyszenia. Poszkodowani podkreślali, że
mają żal do Czarneckiego, że „nigdy nie wyszedł do poszkodowanych” i
„nie przeprosił”.

Prokuratura Regionalna uważa, że biznesmen popełnił przestępstwo.
Wydano postanowienie o przedstawieniu mu jednego zarzutu, który
„wypełnia on znamiona kilku przestępstw”. Chodzi o prowadzenie sprzedaży
obligacji GetBack S.A. w sieci dystrybucji Idea Bank S.A.

„Z ustaleń śledztwa wynika, że Leszek Cz. jako Przewodniczący Rady
Nadzorczej Idea Bank S.A. oraz osoba faktycznie nim zarządzająca,
poprzez wyrażanie zgody umożliwił zorganizowanie i prowadzenie sprzedaży
obligacji GetBack S.A. w sieci Idea Bank S.A., za pośrednictwem którego
obligacje GetBack S.A. nabyło blisko 2000 osób za kwotę 731 mln zł.
Klienci Idea Bank byli systemowo wprowadzani w błąd, co do
bezpieczeństwa zainwestowanych środków, właściwości nabywanego
instrumentu finansowego i jego ekskluzywności” – przekazała PAP
Prokuratura Regionalna. Dystrybucja obligacji za pośrednictwem Idea
Banku była prowadzona bez zezwolenia Komisji Nadzoru Finansowego.

Portal rmf24.pl podał w październiku, że Prokuratura Regionalna
dokonała zabezpieczeń na znaczną kwotę na mieniu Leszka Czarneckiego.
„Prokuratorzy nie chcą jednak mówić o szczegółach. Jedyne, co
usłyszeliśmy, to +kwota jest niebagatelna, robi wrażenie, jednak jest
niższa niż suma szkody wyrządzonej klientom banku+” – podał portal. Z
informacji nieoficjalnych źródeł PAP wynika, że może to być równowartość
kwoty rzędu kilkudziesięciu, nawet do stu milionów złotych. W sprawie
tzw. afery GetBack prokuratura zabezpieczyła w sumie od wszystkich
podejrzanych mienie, gotówkę, obligacje itp. o wartości 400 mln zł. Śledztwo w sprawie tzw. afery GetBack zostało wszczęte 24 kwietnia
2018 r. po zawiadomieniach przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego.
Postępowanie dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej o wielkich
rozmiarach, prowadzenia ksiąg rachunkowych wbrew przepisom i podawanie
nieprawdziwych informacji. Straty szacuje się nawet na 2,6 mld zł.

]]
Source: Gazeta prawna