Wyrok w sprawie molestowania ministranta przez księdza. Sąd: Wykorzystywanie seksualne dzieci niczym nie różni się od tortur

&lt![CDATA[

Wyrok jest prawomocny. Na jego ogłoszeniu nie było nikogo z pozwanych, stawił się natomiast powód Marek Mielewczyk (zgodził się na podanie nazwiska – PAP)

„Było to nieludzkie wykorzystywanie małoletniego dziecka; dziecka nieświadomego tego, co się w stosunku do niego dzieje; dziecka nie mającego pełnego, normalnego oparcia w rodzinie. Jaka kara spotkała pana S.? Rekolekcje i przeniesienie do innej parafii. Przeniesienie ze stanowiska wikarego na stanowisko proboszcza. Kara bardzo adekwatna, zdaniem Kościoła, w stosunku do sprawcy takich czynów” – mówiła w uzasadnieniu wyroku sędzia Dorota Gierczak.

Wyjaśniła, że choć czyny seksualne wobec b. ministranta miały miejsce w latach 1982-87, to nie można zastosować wobec nich przedawnienia, o co wnosili pozwani.

„Nigdy nie doszło do przeprosin; nigdy nie doszło do przyznania się przez któregokolwiek z pozwanych przed sądem, że czyny były dokonywane, że nie było nadzoru nad księdzem” – stwierdził sąd.

Zdaniem sądu, „wykorzystywanie seksualne małoletnich dzieci – nieświadomych przestępczego charakteru czynności przeciwko nim podejmowanych – jest poniżającym, nieludzkim traktowaniem drugiego człowieka, niczym nie różniącym się od stosowania tortur”.

]]
Source: Gazeta prawna