Zmiany w kodeksie karnym: Zabójcy bez warunkowego zwolnienia

&lt![CDATA[

To tylko niektóre ze zmian, które przynosi projekt największej od lat nowelizacji kodeksu karnego, oficjalnie ujawniony przez Ministerstwo Sprawiedliwości w piątek wieczorem. DGP jako pierwszy informował o szczegółach propozycji resortu Zbigniewa Ziobry. Reforma opiera się na nowej, znacznie bardziej represyjnej niż dotychczas filozofii karania, która kładzie mocny akcent na odstraszającą funkcję sankcji. Wyraża się to nie tylko w ogólnym podwyższeniu ich granic, lecz także rozszerzeniu możliwości nadzwyczajnego zaostrzenia kary (zwłaszcza w przypadku recydywistów) oraz zawężeniu podstaw wymierzania grzywny zamiast więziennej izolacji.

Za kraty na 30 lat

Zgodnie z naszymi zapowiedziami projekt przewiduje wyeliminowanie odrębnej, sztywnej kary 25 lat pozbawienia wolności, a jednocześnie podniesienie sankcji za najcięższe zbrodnie do 30 lat. Obok tego pojawi się zakaz warunkowego przedterminowego zwolnienia dla przestępców skazanych na dożywocie. Takie rozwiązanie oznacza nic innego, jak to, że sprawcy największych zbrodni w ogóle nie dostaną szansy wyjścia z zakładu karnego (obecnie taka możliwość istnieje po 25 latach odsiadki).

I tak np. o ile dziś za zabójstwo sąd może wymierzyć karę od ośmiu do 15 lat pozbawienia wolności, 25 lat pozbawienia wolności albo dożywocie, o tyle po zmianach będzie miał do dyspozycji karę od ośmiu do 30 lat więzienia oraz dożywocie. W uzasadnieniu projektu resort przekonuje, że aktualnie sędziowie zbyt często decydują się w takim przypadku na wyroki 25 pozbawienia wolności, co nie odzwierciedla ciężaru gatunkowego czynu.

Okoliczności obciążające

To bezwzględne podejście do sprawców zabójstwa ma się też wyrażać w wydłużeniu okresu przedawnienia jego karalności z 30 do 40 lat. Ponadto w górę przesuną się maksymalne granice kar za groźne przestępstwa nieskutkujące śmiercią człowieka, jak rozbój (z 12 do 15 lat), spowodowanie ciężkich obrażeń (z 15 lat do 20 lat), udział w zorganizowanej grupie przestępczej (z 15 do 20 lat) czy udział w krwawej bójce (z trzech do pięciu lat).

Zupełną nowością w kodeksie karnym będzie proponowane przez MS stworzenie listy 10 okoliczności obciążających, czyli takich, które szczególnie przemawiają na niekorzyść oskarżonego, a także okoliczności łagodzących. W pierwszej grupie znajdą się m.in. uprzednie skazanie, bezprawne wpływanie na treść zeznań świadków, działanie ze szczególnym okrucieństwem czy „popełnienie z użyciem przemocy przestępstwa motywowanego nienawiścią z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, politycznej lub wyznaniowej ofiary albo z powodu jej bezwyznaniowości”. Do katalogu okoliczności łagodzących włączono m.in. dobrowolne naprawienie szkody, działanie w związku ze szczególnie ciężkimi warunkami osobistymi czy popełnienie przestępstwa pod wpływem strachu lub gniewu.

Uwaga na kieszonkowców

Obok wskazówek dotyczących czynników wpływających na surowość ostatecznego wyroku sędziowie otrzymają też wiążące wytyczne co do minimalnej wysokości grzywny w zależności kalibru danego przestępstwa. Zmniejszy się także liczba przypadków, w których będzie można orzekać kary nieizolacyjne. Obecnie orzeczenie sprawcy grzywny lub ograniczenia wolności jest dopuszczalne, jeśli popełnione przez niego przestępstwo nie jest zagrożone karą wyższą niż osiem lat więzienia. Resort uważa, że to nazbyt liberalne podejście, bo np. stwarza możliwość uniknięcia więzienia w niektórych przypadkach zgwałcenia. Dlatego też proponuje, aby wymierzanie grzywny lub ograniczenia wolności było dozwolone tylko przy przestępstwach, za które grozi nie więcej niż pięć lat pozbawienia wolności.

Projekt nowelizacji potwierdza też wcześniejsze doniesienia DGP dotyczące przewrócenia tzw. kradzieży zuchwałej z myślą o drobnych złodziejach (zwłaszcza kieszonkowcach). Za takie przestępstwo w skrajnym przypadku będzie można trafić do zakładu karnego nawet na osiem lat. Pojawią się także nowe regulacje uwzględniające specyfikę przestępczości w obrębie bankowości elektronicznej. Transakcje cudzą kartą płatniczą czy internetowe przelewy z cudzego konta mają być karane jak kradzież z włamaniem, co dla sprawcy oznacza od roku do 10 lat więzienia. 

opinia

Klasyczny populizm prawny

Zarządzanie strachem: to cel planowanej reformy prawa karnego. Propozycje sprowadzają się do nieracjonalnego podwyższenia sankcji i restrykcyjnych zasad wymiaru kary, mimo że od wielu lat przestępczość z użyciem przemocy systematycznie maleje. Projekt zawiera przepisy niekonstytucyjne, jak bezwzględny zakaz warunkowego przedterminowego zwolnienia skazanego, co jest niehumanitarnym traktowaniem człowieka (art. 40 konstytucji) i niedopuszczalną ingerencją we władzę sądowniczą (art. 10 ust. 2, art. 173, art. 175 ust. 1 konstytucji). Przesuwają się akcenty w dyrektywach wymiaru kary: trzeba przede wszystkim odstraszać, a nie resocjalizować sprawcę (art. 53 k.k.), co nawiązuje do przepisów komunistycznego kodeksu z 1969 r. Stamtąd zaczerpnięto też „kradzież szczególnie zuchwałą”: pod nowy przepis podpadnie w zasadzie każda kradzież. Rezygnacja z sensownej readaptacji skazanych jest wręcz zachętą do radykalizowania się w czasie odbywania kary. Skrajnie kazuistyczne wyliczenia okoliczności obciążających i łagodzących karę godzą w zasady prawidłowej legislacji. Zaostrzenie sankcji za czyn ciągły (art. 12 k.k.) doprowadzi do jawnych nierówności wobec prawa: sprawcy kradnącemu 1 tys. zł pięciu różnym osobom grozić będzie dwukrotnie wyższa kara, niż gdyby ukradł całą sumę jednemu pokrzywdzonemu. Mamy więc do czynienia z klasycznym populizmem prawnym: użyciem prawa karnego w walce o władzę, a nie dla dobra wszystkich obywateli. 

Etap legislacyjny

Projekt w konsultacjach publicznych

]]
Source: Gazeta prawna